
Do naszego sklepu internetowego dotarł w końcu długo wyczekiwany Kalendarz na rok 2026.
OD REDAKCJI
Drodzy Czytelnicy!
Babiogórski krajobraz z majestatyczną Królową w tle, z niepowtarzalnym, zmieniającym się
w astronomicznym rytmie kolorytem, stanowi od lat niekończącą się inspirację dla fotografów. Babia
Góra zachwyca o każdej porze roku. Wiosna to czas budzenia się przyrody do życia, gdy szczyt pokry-
wa śnieg, a w dolinach zielenią się łąki, kwitną kwiaty i drzewa. Latem okolice tętnią życiem, dni są długie,
a złota godzina, czyli czas tuż po wschodzie i przed zachodem słońca, to idealne momenty na uchwycenie
miękkiego, ciepłego światła, które nadaje zdjęciom magiczny klimat. Początek jesieni to rykowisko, czyli
okres, w którym byki przywołują swoim rykiem łanie i rywalizują z innymi samcami jeleni. Jesień to spektakl
barw, liście drzew przybierają złote i czerwone odcienie. Późną jesienią pojawiają się „morza mgieł”, które
występują do wczesnej wiosny. Zima natomiast oferuje zaśnieżone krajobrazy, a śnieg działa jak ogromna
blenda – rozprasza światło, które równomiernie oświetla otoczenie.
„Kalendarz Babiogórski” na 2026 rok poświęcony jest fotografom artystom i dokumentalistom, którzy
w swoich obrazach uwieczniają piękno i naturę Góry Zachwytów. Zwykle umieszczam w naszych książkach
wykonane przez nich fotografie, ale teraz dodatkowo postanowiłam opowiedzieć o ich pracy, pasjach i foto-
graficznych inspiracjach. Opowieści te powstały na podstawie wywiadów przeprowadzonych przeze mnie
w latach 2024–2025. Rozmawiałam z dziewięcioma mężczyznami i jedną kobietą. Mieszkają i/lub pracują
na ziemi babiogórskiej, jeden jest Krakowianinem, tylko dwóch z nich to zawodowi fotograficy. Łączy ich
przede wszystkim miłość do natury i chęć zatrzymania w kadrze jej piękna. Zaprezentowane fotografie są
dopełnieniem rozmów, ilustrują charaktery twórców, ich zainteresowania, doświadczenia i emocje, jakie
towarzyszą procesowi fotografowania. Obok zdjęć przedstawiających babiogórską przyrodę i krajobrazy
znajdują się tu również fotografie innego rodzaju – one także są częścią tych opowieści.
W „Kalendarzu” swoje sekrety odkrywają Zawojanie z urodzenia i wyboru, pracownicy Babiogórskie-
go Parku Narodowego – Janusz Fujak (leśnik, były zastępca dyrektora); Katarzyna Fujak (specjalistka ds.
edukacji); Wojciech Wilczyński (leśniczy jednego z Obwodów Ochronnych Parku). Z Zawoją związani są
pochodzący z Krakowa zawodowy fotograf Michał Sośnicki oraz fizjoterapeuta Marcin Zawojski. W La-
chowicach mieszkają Marcin Trybała (leśnik, były funkcjonariusz straży BgPN, obecnie prowadzący firmę
związaną z leśnictwem) i Mariusz Wiech (strażnik leśny w Nadleśnictwie Sucha). Po południowej stronie
Babiej Góry mieszkają i pracują dwaj fotografowie: Leszek Janiszewski (kierownik Działu Naukowo-Badaw-
czego Muzeum – Orawskiego Parku Etnograficznego w Zubrzycy Górnej) i Łukasz Sowiński, zawodowy
fotograf z Zubrzycy. Z Krakowa pochodzi Tomasz Wilk, doktor nauk biologicznych, na co dzień pracujący
w Ogólnopolskim Towarzystwie Ochrony Ptaków.
Ich historie są w pewnej mierze zbieżne, związane przede wszystkim z miejscem, w którym mieszkają,
pracują i dla których środowisko Babiej Góry jest ulubionym tematem fotograficznych peregrynacji. Ich
wiedza na temat fotografowania wynika z samokształcenia, lektury specjalistycznych książek i czasopism
i w kilku przypadkach z profesjonalnego szkolenia. Są pejzażystami, fotografują krajobrazy i przyrodę, ale
też architekturę i ludzkie sadyby oraz wykonują portrety ludzi, mają swoje „specjalizacje”, tworzą reporta-
że, rzadko natomiast fotografują w studio. Uważają, że w fotografii krajobrazu jest coś wyjątkowego, gdy
wielokrotnie fotografując te same miejsca, uwieczniają za każdym razem ich całkiem odmienne wizerunki.
Zależy im na unikalności obrazu, ukazaniu zjawisk, które nie są zwykle widoczne na co dzień dla przecięt-
nego człowieka, odwzorowaniu czy też zatrzymaniu „na kliszy” rzeczywistości. Chętnie się zdjęciami i wie-
dzą dzielą, zachęcają do odkrywania świata, ale czasem fotografują tylko dla siebie, w swojej samotności
kontemplują przyrodę i krajobrazy. Niekiedy fotograficzne wycieczki są dla nich formą odcięcia się od świa-
ta i swoistą fotopsychoterapią. Wszyscy bez wyjątku posiadają niezwykłą wrażliwość, są emocjonalnie
związani z procesem fotografowania – to nie tylko profesjonalna precyzja, ale wkładanie w każde zdjęcie
swojego serca. Mają etyczne podejście do fotografowanych osób i przyrody, dbają o dobrostan zwierząt
i komfort ludzi. Publikują fotografie w lokalnych i ogólnopolskich książkach i periodykach, prezentują swo-
je zdjęcia na wystawach. Poprzez swoją pracę angażują się także w lokalne działania. To, co ich przede
wszystkim różni, to podejście do postprodukcji – dla jednych jest to nieodzowny element procesu fotogra-
fowania, inni natomiast starają się jak najmniej ingerować w obraz. Artystyczne podejście do fotografii to
według nich poleganie na własnej wrażliwości, emocjach, ale wymagające też specjalnego ustawienia się,
szukania światła i cienia, przemyślenia kompozycji. Dokumentując świat, starają się tchnąć w fotografie
artystycznego ducha. Czują pewne zagrożenie ze strony sztucznej inteligencji, ale nie boją się jej, twierdzą,
że „to zawsze będzie twór nierzeczywisty, choć zapewne za niedługo trudny do rozróżnienia”. Wszyscy
narzekają na brak czasu, który chcieliby przeznaczyć na fotografowanie.
Jeden z moich rozmówców zwraca uwagę, że każdy fotografujący „odczuwa inaczej, każdy chce poka-
zać świat po swojemu, świat jest wielki i każdy się w nim zmieści”, wszyscy w pojedynczej fotografii pozo-
stawiają cząstkę siebie. „Myślę, że to światło maluje obrazy, ja jedynie staram się pojawić w odpowiednim
miejscu i czasie, żeby skorzystać z tego, czym nas przyroda jest w stanie zachwycić” – na pewno można te
słowa odnieść do wszystkich przedstawionych w tej książce fotografów.
Moim Rozmówcom serdecznie dziękuję za podzielenie się ze mną i Czytelnikami swoimi fotograficzny-
mi historiami. Dziękuję za nieodpłatne przekazanie zdjęć do publikacji. Wszystkich Czytelników zapraszam
do tej niezwykłej wspólnej opowieści światłem malowanej.
Katarzyna Słabosz-Palacz
(redaktorka naczelna)



